- No Smoku powiem Ci, że masz przesrane - podsumował Diabeł i uśmiechnął się do przyjaciela.Wiedział,że mimo tego jakie ma nastawienie do dziewczyny to czas je szybko zmieni.
- Nie wiem o co Ci chodzi. Za dużo filmów się naoglądałeś kolego- upił łyka ognistej i zaczął rozmyślać nad słowami swego towarzysza.
- Mówię tylko, że albo się pozabijacie albo zakochacie się w sobie - poklepał go po ramieniu i stał. - Cóż ja się będę już zbierał dochodzi 00:00 a jutro jest trening.- spojrzał na Dracona, który cały czas nad czymś myślał.- Zresztą Ciebie to też się dotyczy .. kolego.
- Co ? A tak jutro trening, przecież wiem o tym- wypił do końca zawartość szklanki i odłożył ją na stolik. - Już czas iść spać, jeszcze jutro będę musiał sie rano z nią męczyć - pokazał ręką na drzwi do sypialni Gryfonki.
- Hehehe powodzenia Smoku- powiedział Blais i już po chwili go nie było.
Rankiem kiedy Hermiona się obudziła miała na dzieje,ze jej współlokator jeszcze śpi więc postanowiła wziąć szybki prysznic. Otworzyła swoją szafę i szybko przejrzała co się w niej mieściło. Postanowiła ubrać jasne spodenki i brzoskwiniową bluzeczkę z rękawem 3/4.
Wyszła z sypialni i skierowała sie do łazienki. Lustro było zaparowane co świadczyło o tym,że Malfoy już wstał. Cóż pewnie już poszedł na śniadanie- pomyślałam i odłożyła swoje rzeczy na szafce obok umywalki.
Szybko się rozebrała i weszła pod prysznic, już po chwili można było wyczuć zapach wanilii i truskawki w pomieszczeniu.
-No no szlamciu jakbym wiedział,że takie widoki mnie spotkają to szybciej bym tu przyszedł - zaśmiał się Malfoy
- Malfoy !! Wypad mi stąd ale to już - wrzeszczała dziewczyna, nie widząc co zrobić stanęła twarzą do ściany i modliła sie w duchu, żeby jak najszybciej wyszedł.
- Już spokojnie i tak nic nie widzę, cała łazienka jest w parze- zaśmiał sie i sięgnął po pastę do zębów.- Takie poranki to ja mogę mieć- powiedział pod nosem i zaczął myć zęby.
- Ty kretynie jak ja Cie nienawidzę ! Zabić Cię to za mało !!! - co sobie ten dupek myślał, żeby wchodzić tak bez pukania.
- Takiego przystojniaka to szkoda zabijać, jeszcze potem być żałowała- wypłukał usta z pasty i odwrócił sie w stronę dziewczyny. Mimo tego,ze cała kabina była zaparowana to dało sie zauważyć, że ma bardzo zgrabną pupę jak na szlame oczywiście- pomyślał.
- W takim razie skoro już tu jesteś debilu ! To podasz mi ręcznik ? - powiedziała czując, że robi się jej coraz zimniej.
- A magiczne słowo to już nie łaska, tak ? - mimo tego wziął ręcznik i podszedł do niej. - To jak będzie Granger? - pomachał jej nim przed drzwiami od kabiny.- Wiesz zaczyna robić się zimno i taka para zaraz się ulotni a ja mam czas.
-Dobra , dobra niech Ci już będzie gadzie ! Podasz mi ręcznik ... proszę ? - lekko odwróciła sie w jego stronę i spojrzała mu w oczy. Widział w nich strach i bezbronność dziewczyny, nie wiedział czemu ale zrobiło mu się jej żal. Po chwili uchylił lekko drzwi i podał jej ręcznik. Bez żadnego słowa wyszedł z łazienki.
Już po chwili dziewczyna spięła włosy w kucyk i weszła do Wielkiej Sali, która była prawie pusta. Cóż nie można się dziwić przecież dochodziła dopiero 6:00. Dlatego dziewczyna zjadła szybko śniadanie i wyszła na błonia.
Uwielbiała spacerować tak wcześnie, zawsze wtedy czuła się spokojniejsza. Od kąt " zamieszkała " wraz z Malfoy'em potrzebowała więcej takich chwil jak ta. I jeszcze ten bal ! Boże za jakie grzechy - pomyślała, usiadła pod drzewem i wyciągnęła swój notatnik.
Tydzień minął bardzo szybko, nie wiadomo kiedy już był piątek. Lekcje zawsze trwały krótko bo tylko do 14:30 więc juz o 15 większość uczniów zdało sie widywać na dziedzińcu.
- Hej Harry , widziałeś Hermionę? - rudowłosa uśmiechnęła się do chłopaka, który przebrany w strój do gry szedł w kierunki boiska.
- Z tego co wiem to poszła do siebie, nie czuła sie za dobrze na zielarstwie - sięgnął po swoją miotłę i uśmiechem pożegnał dziewczynę.
- Ciekawe jak tam wejdziesz -usłyszała za sobą bardzo dobrze znany jej głos.
- Nie martw się, dam sobie rade - uśmiechnęła sie krzywo do ciemnoskórego i ruszyła w stronę schodów.
- Oj nie wiem czy na pewno...
W tym samym czasie....
-Granger ! Co ty zrobiłaś w tej łazience ?! Wszędzie jest woda na podłodze ! - krzyki blondyna dało sie słyszeć w całej szkole. Walił w drzwi od sypialni dziewczyny cała swoją siłą.
- Albo zaraz otworzyć drzwi albo sam to zrobię !!- naciął na klamkę i zdziwił się lekko kiedy nie poczuł przeszkody. Wszedł do pomieszczenia i to co zobaczył zbiło go z nóg. Hermiona cała blada leżała skulona na łóżku i oddychała ciężko.
- Boże dziewczyna co się z Tobą dzieje ? - nie wiedział czemu poszedł szybko do dziewczyny i przyłożył rękę do jej czoła.- Jesteś rozpalona - spojrzał na nią po czyn wyszedł z pokoju, po chwili wrócił i bez żadnego słowa wziął dziewczyna na ręce i skierował do łazienki. Posadził dziewczynę na taborecie.
- Zostaw mnie - powiedziała szeptem,czuła się okropnie słaba.
- Nie zostawię, cóż jesteś na mnie skazana- powiedział i zaczął rozpinać jej szatę.
- Co Ty robisz ? - w jej oczach dało sie widzieć strach. - Nie rób mi krzywdy.. prosze .
- Nie bój sie - ukucnął przed nią i pogłaskał ją po policzku- Zaufaj mi.- zdjął z dziewczyny szatę i buty, po czym znów wziął ją na ręce i skierował jej do wanny pełnej wody.
- Czy teraz mnie utopisz ? - spojrzała na niego - Oj dziewczyno jaka Ty jesteś ... chora - powiedział i delikatnie cały czas ją trzymając zanurzył ją w zimnej wodzie.
- Gorączka powinna zaraz Ci zejść - szepnął i przytrzymał jej głowę mocząc przy tym rękaw szaty.
- Dobra Granger a teraz mnie posłuchaj, kiedy Cię wyjmę z wody przyniosę Ci suche ciuchy. Przebierzesz się, dam Ci eliksiry i przypilnuje jak będziesz spała - widząc, że dziewczyna chce już coś powiedzieć mówił dalej - I nie ma, że nie . Nie wiem co Ci jest moim zdaniem musiałaś albo coś wypić albo zjeść.
- Dziś na śniadaniu wypiłam sok dyniowy ale smakował trochę inaczej niż zwykle - powiedziała po woli.
- Dobra czas już wyjść - chwycił mocno dziewczynę i wyjął z wanny, sadzając znowu na taborecie.
Po 7 minutach dziewczyna leżała już ubrana w swoje dresy w łóżku a obok niej na fotelu siedział Malfoy i czytał jakąś książkę.
- Malfoy - powiedziała sennym głosem - Dziękuje- i zasnęła.
-Oj dziewczyno , zabić to za mało - uśmiechnął sie pod nosem i wrócił do czytania.
*****************************************************************
Witam wszystkich .
Rozdział krótki ale nie miała zbytnio weny, lepszy ryc niż nic jak ja to mówię.
Komentarze mile widziane :)
PS
Zapraszam na mojego drugiego bloga
- Pozwalam Ci odejść . http://te-dwa-magiczne-swiaty.blogspot.com
Koniec psot
NOX