sobota, 23 sierpnia 2014

Rozdział 2.


 Zebranie przebiegło jak zwykle szybko i sprawnie. Mcgonagall przedstawiła każdemu z nich rozkład dyżurów nocnych, podając przy tym plan zajęć. Opowiedziała o tradycjach, które będą w tym roku obchodzone i o innych ważnych dla nich informacjach.

  - Nie wiem skąd ona wytrzasnęła ten cały bal na cześć pokonania Sam-Wiesz-Kogo - głos Malfoy'a dawało się usłyszeć nawet w salonie,który dzielił z jedną Gryfonką. Hermiona siedziała na kanapie, przykryta kocem z książką w dłoniach i jak zawsze pochłonięta lekturą.
- Oj Smoczku już uspokój się, przecież to tylko bal. Będzie można.. o witaj Hermiono - dziewczyna spojrzała na niego jak na wariata. Od kiedy to Blaise Zabini zwraca się do niej po imieniu ?!
- Cze..ee.. Cześć - opowiedziała szybko i wróciła do czytania .
- Ta tylko,że Ty przyjedziesz na ten bal a nie będziesz musiał go przygotowywać - westchnął Draco i podając swojemu przyjacielowi szklankę z bursztynowym płynem usiadł na jednym z foteli. Spojrzał przez chwilę na dziewczynę siedzącą na przeciwko niego, musiał przyznać,że Granger się zmieniła, niegdyś kujonica z szopą na głowie i porozciąganych swetrach a teraz jakby inna .. kobieta już . Pomimo,że jej nienawidził musiał przyznać,ze dziewczyna stała się atrakcyjną kobietą.
- Draco czy ty mnie w ogóle słuchasz ? - usłyszał głos przyjaciela i zorientował sie ,że cały czas przygląda się dziewczynie .
 -Słucham Cie, Boże Granger jeszcze się lekcje nie zaczęły a ty już w książkach - wziął łyka Ognistej .
- Boże Malfoy jeszcze się lekcje nie zaczęły a ty już chlejesz - spojrzała na niego zamykając swoją książkę.
Nie rozumiała tego chłopaka ani trochę. Zawsze musiał znaleźć jakiś pretekst do zaczepki .
- Idę spać - powiedziała wstając z fotela i kierują się w stronę dziwi swojej sypialni.
- Dobranoc .. Blaise - uśmiechnęła się lekko do ślizgona i spojrzała na blondyna .. westchnęła i zniknęła za drzwiami. 

- Zmieniła się

Obserwatorzy