niedziela, 13 kwietnia 2014

Rozdział 1

    Możemy cofnąć się trochę w czasie, niech pomyślę dwa obroty powinny wystarczyć. Raz,dwa...

     - Malfoy !!! - można było usłyszeć ten krzyk w całym Hogwarcie i każdy dobrze  wiedział do kogo on należy. Hermiona właśnie kierowała się w stronę Wielkiej Sali aby odnaleźć swojego nieprzyjaciela. -Niech to szlag, za jakie grzechy to ja musiałam iść po tego tlenionego idiotę? Nie wiem co ta Mcgonagall sobie myślałam wybierając mnie.-Weszła do Wielkiej Sali i szybkim krokiem podeszła do stołu Slytherinu przejeżdżając wzrokiem po uczniach.
- Wreszcie - westchnęła głęboki unosząc przy tym ręce do góry, te blond włosy wszędzie by poznała. Siedział niczym grecki bóg w wokół niego grupka pustych dziewczyn,co niektóre oddały by wszystko aby chociaż się do nich odezwał.
      Nie wiem co one w nim widzą - pomyślała Hermiona i zdecydowanym  krokiem podeszła do chłopaka. Na chwilę ich oczy sie spotkały,  to co zobaczyła w jego oczach, w tych stalowych tęczówkach jakby przez moment można było zauważyć nic innego jak zwykły : smutek. Cóż jak szybko się pojawił tak szybko zniknął,zastąpił go chłód i pogarda.
- O witaj szlamciu, co Cię do mnie sprowadza ? - zakpił blond włosy a  dziewczyny zaczęły głupio chichotać.
- Oj daruj sobie Malfoy, na nikim to nie robi wrażenia. No może poza grupą tych idiotek ale one zadają się z tobą więc nie ma co się dziwić - spojrzała na rozzłoszczone dziewczyny, które jakby mogły to zabiły wzrokiem Hermione.
- Uważaj do kogo mówisz, ja nie jestem Potter albo ten twój Wieprzelej.
- Cóż z tym się zgodzę, nie dorastasz im do pięt fretko ! - w dziewczynie złość aż się gotowała, nienawidziła tego palanta od pierwszej klasy jak tylko zobaczyła go na schodach przed Wielką Salą i ten jego uśmieszek kiedy Tiara Przydziału krzyknęła : Slytherin ! -Uhh teraz jeszcze bardziej go nienawidzę- .Wzięła dwa głęboki wdechy aby się uspokoić - Spokojnie Miona to tylko ten debil Malfoy - z podniesioną głową spojrzała na niego.
- Mcgonagall nas wzywa, choć raczej Ciebie bo ja się wstawiłam na zebranie Prefektów Naczelnych, swoją drogą nie wiem kto ale pewnie musiał sie nawdychać oparów z Shanshi* skoro wybrał Ciebie na Prefekta Naczelnego - uśmiechnęła się do niego z pełną pogardą w oczach, po czym odwróciła się i wyszła z Wielkiej Sali .

    - Nie no Granger Ci powiedziała stary ! - powiedział Blaise Zabini klepiąc przy tym swego przyjaciela w ramie.
- Nawet nie masz pojęcia jak ona mnie denerwuje- westchnął Draco - Ale na szczęście to ostatni rok, potem nie będę musiał już jej widywać - powiedział jak gdyby od nie chcenia i dopił swój sok dyniowy .
- Ale musisz przyznać,że sie zmieniła, jest całkiem niczego sobie - uśmiechnął się Diabeł i zaczął poruszać znacząco brwiami .
- Musisz przystopować z Ognistą przyjacielu- zaśmiał się blondyn i wstał z swego miejsca - Dobra ja idę, w dupie mam Granger ale nie chcę podpaść starej Profesor - rzucił na odchodne.


_____________________________________

Shanshi* - roślina halucynogenna

Witam wszystkich na moim blogu , cóż prolog różniący się trochę od innych.Piszcie w komentarzach, na krytykę jestem przygotowana . 

Obserwatorzy